wtorek, 14 kwietnia 2015

Prologue



Życie nie jest idealne, są wzloty i upadki u mnie są zawsze upadki, wszystko się wali... Zapomniała bym nazywam się Megan mam 16 lat jestem blondynką o błękitnych oczach. Mieszkam na obrzeżach pięknego miasta jakim jest Los Angeles, jeszcze miesiąc temu mieszkałam w Nowym Jorku. Moje życie tam było idealne, miałam przyjaciół, chłopaka wszystko czego było mi trzeba, byłam po prostu szczęśliwa. Odkąd mama poznała swojego obecnego partnera wszystko się zmieniło. David czyli mamy partner znalazł tu prace i musieliśmy się przeprowadzić przez co straciłam wszystko na czym mi zależało. Chociaż mieszkam tu krótki okres czasu zdążyło mnie już znienawidzić kilka osób jestem tu sama bez przyjaciół, po prostu ja, telefon i łóżko to całe moje życie. Jutro mój pierwsze dzień w nowej Szkole i strasznie się stresuje. Od pewnego czasu jestem typu samotnika wole siedzieć sama w pokoju, włączyć muzykę i słuchać to całe teraz moje życie.


**

Szybko zerwałam się z łóżka słysząc dźwięk budzika miałam ochotę go rozszarpać do wczoraj wstawałam o godzinie 11/12 a tu nagle muszę wstać o 7:00. Wzięłam telefon do ręki sprawdzając czy ktoś mi napisał, po czym udałam się do łazienki. Patrząc w lustro przeraziłam się, wyglądałam okropnie szybko się ogarnęłam i zeszłam na dół w celu zrobienia sobie śniadania. Otworzyłam lodówkę i wyjęłam z niej masło, szynkę  po czym posmarowałam kromkę chleba i położyłam na nim szynkę . Wyjęłam z górnej półki talerzyk a na nim ułożyłam chleb i udałam się do stołu gdzie spożyłam posiłek. Patrząc na zegarek zauważyłam, że wskazuje już 7.40. Pospiesznym krokiem posprzątałam talerz ubrałam buty i wyszłam z domu…
**
**
No i mamy prolog. Liczę na komentarze które motywują mnie do dalszego pisania. Przepraszam że jest trochę bezsensu

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz